• twoalice.com

Dzban wodę nosi...

W najbliższym roku moja rodzina zrzuci jakieś 1500 kilogramów. Brzmi nieźle, co? Jak to możliwe? - zapytacie. Tak, tak nie dopisały mi się przez pomyłkę dwa zera. Według statystyk 750 kilogramów ważą butelki z wodą zużywaną właśnie przez statystycznego Polaka. Jednego Polaka. Wiedzieliście o tym? Niezły wynik, prawda?

I teraz proponuję Wam chwilę czasu na szybkie podliczenie. U nas ten wynik będzie trochę niższy. Wspomniane 750 kg przypada bowiem na jednego Polaka, który powinien wypijać od 2 do 2,5 litra wody dziennie. Oczywistym jest, że te dwa i pół litra to wcale nie musi być woda w butelki i prawdopodobnie tak jest. Ale wracając do nas, to my miesięcznie zużywamy ok. sześćdziesięciu 1,5 litrowych butelek wody, co w skali roku daje 1080 kilogramów... butelek z wodą. I powiem szczerze, że ten wynik mnie trochę zszokował, kiedy pomnożymy te kilogramy razy koszt każdej butelki... to, no właśnie nic tak do nas nie przemawia jak konkretne kwoty. Policzcie jak to wygląda u Was i ile wydajecie na wodę, która przecież leci z kranu. No nie jest za darmo, ale jej litr jest tańszy niż tej butelkowanej, no ale ktoś powie woda z kranu jest ok... I tu na chwilkę się zatrzymajmy.

W większości miast w Polsce słyszymy z lewej i prawej jaka to świetna jest kranówka, czysta, zdrowa, którą można pić bezpośrednio z kranu. W niektórych miastach w gorące dni rozstawiane są beczkowozy promujące właśnie wodę z miejskich wodociągów. Spróbowaliście, ja nie raz i wiecie co, ta woda smakuje tak samo, jak woda z butelki, zakładam też, że jest czysta i niczego jej nie brakuje... Jest jednak jedno ale i naprawdę nikt mnie nie przekona do innego stanowiska, otóż, to ale, to kilometry rur którymi ta woda płynie do naszego kranu, to ale, to instalacja wodna w Twoim bloku, domu... Nikt nie zagwarantuje mi, że woda która wypływa z mojego kranu jest tak samo czysta i zdatna do picia jak ta która wypływa z miejskiego wodociągu, jakieś 20 kilometrów w linii prostej od mojego miejsca zamieszkania. Niech będzie, może jestem przewrażliwiona, ale w tym przypadku ufam tylko sobie i muszę być pewna w 100% co nalewam do szklanek.

Złoty..., a raczej pomarańczowy środek I w tej stuprocentowej pewności zaczął pomagać mi większości Wam znany wynalazek w postaci dzbanka filtrującego wodę. Dzbanek plus filtr przelewowy, to proste, nie jest to dziś już żadne novum. Być może większość z Was posiada taki zestaw, ale też być może większość z Was nie słyszała o marce LAICA, włoskiej firmie produkującej dzbanki filtrujące i przewidziane do nich wysokiej jakości filtry. Ja spróbowałam ten nowy system. Przez ostatni miesiąc przelewaliśmy przez nasz dzbanek dziesiątki

litrów wody, zużywając ją do kawy, herbaty, gotowania makaronu, ziemniaków, przygotowywania zup... można tak wymieniać i wymieniać. Najważniejsze, że teraz mam gwarancję, że woda, którą pijemy prawie z kranu jest na pewno do tego zdatna. Nasz dzbanek to minimalistyczna, smukła i przeźroczysta konstrukcja o lekko pomarańczowym zabarwieniu wkładu. Do wyboru są trzy serie dzbanków, my zdecydowaliśmy się na serię Carmen właśnie z uwagi na swoje zabarwienie, a dodatkowo smukłą konstrukcję, która pozwala umieścić dzbanek z filtrowaną wodą na drzwiach lodówki! To idealne rozwiązanie w gorące letnie dni. Sprawdza się doskonale!

Jest jeszcze coś co spodobało mi się w moim dzbanku Laica, a jest to system wlewania wody przez uchylny otwór nazwany przez producenta „Flow’n’Go”. Jest to klapka, która pod wpływam ciężaru spadającej wody chowa się umożliwiając jej swobodny przepływ do dzbanka. Proste i funkcjonalne.

Wydajność, czyli oszczędność Pojemność filtrowanej wody, to w moim przypadku 1,2 litra. Dla nas to w zupełność wystarcza i pozwala zachować na bierząco świeżą wodę. Jeden wkład filtrujący, to około 150 litrów przefiltrowanej, pozbawionej metali ciężkich oraz innych zanieczyszczeń wody, co przekłada się na 100 butelek wody. O koszcie takiej butelkowanej wody już nie wspomnę, każdy sobie sam przeliczy... no mało nie jest. Natomiast koszt litra przefiltrowanej wody, uwzględniając średni koszt litra wody wypływającej z naszego kranu wychodzi nam około 12 groszy! Różnica jest spora...

Dzban wodę nosi... Mój dzbanek wyposażony jest w mechaniczny wskaźnik zużycia filtra, są też wersje z elektronicznym wskaźnikiem, a wspominam o tym, bo wskaźnik pozwala nam kontrolować czas, kiedy należy wymienić filtr.

O tym zapewne większość z Was wie, filtr to serce każdego systemu filtrującego. Nie inaczej jest w przypadku dzbanków firmy Laica, która posiada w swojej ofercie aż trzy rodzaje filtrów. Każdy znajdzie coś dla siebie. Zatem... Pierwszy z nich to LAICA Universal i jak sama nazwa mówi, jest to uniwersalny filtr wystarczający w większości przypadków skutecznie zapobiegający tworzeniu się kamienia.

Drugi model, ten którego my używamy, to LAICA Mineral Balance, unikalny filtr oczyszczający wodę, ale nie pozbawiając jej cennych dla naszego organizmu minerałów, czyli pijemy czystą wodę bogatą w magnez, wapń, potas oraz sód Trzeci rodzaj, to propozycja dla miłośników idealnej kawy czy herbaty, filtr LAICA Cofee&Tea usuwa wapń z wody, tym samym zapobiega powstawaniu osadu w naszych czajnikach i ekspresach. Przy okazji podpowiem Wam, że jeśli macie już swój ulubiony dzbanek i nie chcielibyście się go pozbywać, a zainteresowała Was oferta naprawdę świetnych filtrów LAICA, to powinniście wiedzieć, że filtry te pasują do dzbanków Dafi Unimax czy Brita Marella. Możecie śmiało próbować, nie będziecie zawiedzeni.

3 kroki do czystej wody Samo przygotowanie i używanie dzbanka jest bajecznie proste. Nalewamy wodę przez „magiczny” otwór i czekamy chwilkę, aż się przefiltruje. Tylko tyle i aż tyle. Natomiast specjalnego przygotowania wymaga pierwsze użycie filtra, o czym dokładnie przeczytacie w instrukcji. Ale podobno, aż 58% Polaków nie czyta instrukcji, dlatego w wielkim skrócie powiem co należy zrobić:

1. Zanurzamy filtr w dzbanku wypełnionym zimną wodą, potrząsamy aby wypuścić z niego powietrze i czekamy ok. 15 min. Po tym upływie czasu wyjmujemy filtr.

2. Następnie umieszczamy filtr w zbiorniku, delikatnie go wciskając i wypełniamy zbiornik zimną wodą do maksymalnego górnego poziomu.

3. Wylewamy przefiltrowaną wodę. Czynność powtarzamy trzykrotnie i... gotowe.

Na koniec ...kilka słów podsumowania. Dzbanek. Ktoś powie, dzbanek jak dzbanek i w zasadzie ma rację jeśli doda do tego bardzo dobrą jakość materiałów z których jest wykonany, wspomni o wygodnej wyprofilowanej rączce umożliwiającej pewne trzymanie go w dłoni i w moim przypadku, o czym wspomniałam wcześniej, podkreśli smukłą konstrukcję dzbanka, która daje nam możliwość trzymania go na półce w drzwiach lodówki, dodatkowo przypomni o systemie Flow’n’Go który cieszy i daje dużą wygodę przy napełnianiu dzbanka wodą, to tak, będzie miał rację. Dzbanek jak dzbanek :) A ja od siebie tylko raz jeszcze przypomnę o ciekawym wyborze kilku rodzajów filtrów, stosownie do potrzeb każdego. A... i jeszcze coś, dzbanki posiadają certyfikat Water Quality Association, tak więc mamy pewność, że woda, którą z nich pijemy jest w 100% zdrową wodą. Pijmy zatem na zdrowie, bo zdrowa woda to zdrowie!

P.S. A Ty? Filtrujesz wodę na zdrowie?

#LAICA #Italy #dzbanek #dzbanekfiltrujący #filtracja #woda #czystawoda #filtrowaniewody #eco #eko #wkologia

3,625 wyświetlenia