• twoalice.com

Kilka kropli szczęścia

„Trzydzieści dni minęło, jak jeden dzień...” – zacznę ten tekst, parafrazując słowa przeboju sprzed lat. Dokładnie tyle czasu minęło od pierwszego kontaktu „szytych na miarę” kosmetyków ze skórą mojej twarzy. Trzydzieści dni temu obiecałam, że podzielę się swoimi wrażeniami i opowiem Wam czy warto, czy to ewolucja w pielęgnacji, a może nawet rewolucja. Zatem raz jeszcze przeciągam opuszkami palców po skórze swojej twarzy, zerkam do lusterka, sięgam pamięcią trzydzieści dni wstecz i z tak zebranymi wrażeniami siadam przed komputerem by wszystko Wam opisać.

Krótko tylko napomknę, dla tych, którzy nie czytali pierwszego teksu lub nie pamiętają go jakoś szczególnie, że kosmetyki „szyte na miarę” to marka Universkin, francuska firma farmaceutyczna, którą tworzą najlepsi naukowcy i eksperci we Francji: dermatolodzy, patomorfolodzy, chemicy i farmaceuci. To dzięki nim możemy mieć w swojej kosmetyczce przygotowane tylko dla nas, uwzględniając niepowtarzalny charakter naszej skóry – kosmetyki. Kosmetyki do pielęgnacji i poprawy wyglądu skóry twarzy. Więcej TUTAJ, a ja biegnę dalej ze swoimi przemyśleniami :)

Kuracja trwała dokładnie 30 dni, to już wiemy :) dzień w dzień, zaczynając rano, a kończąc wieczorem delikatnie wmasowywałam w skórę twarzy 5 kropli przygotowanego dla mnie kosmetyku Universkin. Po jednej na czoło, nos, brodę i policzki. Do opakowania dołączony jest specjalny dozownik, który ułatwia odmierzanie kropli. Delikatnie i precyzyjnie rozsmarowywałam je na każdej z części twarzy. Wszystko oczywiście zgodnie z zaleceniami Pani Doktor, rano i wieczorem. I tu na chwilę się zatrzymamy. Przygotowany dla mnie kosmetyk miał konsystencję półpłynną, według mnie to super, wygodnie mogłam go rozprowadzić, wchłaniał się doskonale i co najważniejsze, oczywiście dla mnie, będę to wiele razy podkreślać, to fakt, że nie pozostawiał tłustego filmu na skórze, którego nie lubię, tak po prostu nie czuję się z takimi kosmetykami komfortowo, a w tym przypadku same plusy! Po chwili wrażenie jakby nic nie było na mojej twarzy, idealnie! A wiecie jeszcze dlaczego idealnie? Idealnie, bo dzięki temu mogłam, po porannej kuracji 5. kropli spokojnie położyć na ten preparat makijaż, bez żadnej szkody na jego działanie, nie waży się, nie roluje, więc jak obawiacie się, że przez 30 dni stosowania kuracji będziecie musiały zrezygnować z makijażu, to wyprowadzam Was właśnie z błędu. Z niczego nie musicie rezygnować! Universkin - kosmetyk idealny? Póki co, tak :)

Reakcja na skórze. Moja skóra jest dość wrażliwa, podatna na różnego rodzaju uczulenia. W tym przypadku, już na etapie konsultacji z Panią Doktor zapewniano mnie, że nie ma możliwości, żeby przygotowywany preparat Universkin mógł mnie uczulić, jednak ja znając tendencję swojej skóry gdzieś tam z tyłu głowy miałam obawy. Na szczęście po tych trzydziestu dniach nic złego mnie nie spotkało, brak jakiejkolwiek reakcji alergicznej uważam za naprawdę spory sukces! Przy okazji dodam, że jeśli któraś z Was jest wrażliwa na zapachy, to w tym przypadku również sukces, ponieważ kosmetyk jest neutralny zapachowo, nie można powiedzieć, że nie ma zapachu, ale ten zapach nie będzie Wam „przeszkadzał” niepotrzebnie przypominając o swojej obecności na skórze. Jeśli ktoś chciałby zapytać o kolor, to spieszę z odpowiedzią, że mój preparat Universkin ma kolor ciemnej pomarańczy, ale co ważne i to podkreślam nie zmienia on koloru skóry, a wyrównuje jej koloryt. Dla mnie sprawdzało się to doskonale.

Efekty Skład mojego preparatu został przygotowany przede wszystkim w kontekście poprawy nawilżenia skóry, wyrównania jej kolorytu i delikatnego spłycenia pierwszych zmarszczek. Co twarz, to inna skóra, a tym samym inne potrzeby. W moim przypadku zauważyłam wyraźną różnice w nawilżeniu skóry twarzy, poprawa jest bardzo duża, moje suche skórki odeszły w zapomnienie. To był mój najważniejszy cel i został osiągnięty. Skóra dzięki temu nabrała blasku, stała się bardziej aksamitna i miła w dotyku.

Dodatkowo Universkin zmniejszył zaczerwienienia mojej skóry, głównie w okolicy nosa. Dzięki temu nie muszę stosować korektora jak zazwyczaj, a to też na plus. Przy okazji zdradzę, że czasem, trochę z lenistwa daruję sobie nawet podkład i wychodzę z domu saute, absolutnie nie odczuwając dyskomfortu, bo wiem jak teraz prezentuje się skóra mojej twarzy.

Zatem nawilżenie i likwidacja suchych skórek co pociąga za sobą blask skóry, do tego wyrównanie jej kolorytu, to zmiany które są zauważalne. A zmarszczki? Jeżeli chodzi o zmarszczki, to w moim przypadku nie są one jakieś głębokie, dlatego też zawartość w preparacie składników je niwelujących nie była imponująca. Takie było założenie na etapie opracowywania mojej formuły. Nie mogę powiedzieć, że te które mam zniknęły, raczej złagodniały, a to pewnie zasługa tych efektów o których wspomniałam wcześniej.

Ogólne wrażenie stosowania preparatu Universkin i jego wpływu na kondycję skóry mojej twarzy jest bardzo duże. Jestem pod wrażeniem, że już w 30 dni można tak skutecznie sobie pomóc. Jednak jak chłodniej na to spojrzymy, to w zasadzie nie powinnam się dziwić. Koniec końców preparat został dokładnie sprofilowany pod konkretne potrzeby mojego typu skóry. Po dokładnym, pogłębionym wywiadzie, analizie mojej skóry, odpowiedzeniu na mnóstwo pytań. To wszystko gwarantuje, że dostaniecie coś niepowtarzalnego, tylko dla Was, tylko na Wasze potrzeby. To jak suknia uszyta na wymiar, dobrze leży i pasuje tylko właścicielce.

Trzydzieści dni to półmetek stosowania preparatu Universkin. Jego ilość powinna spokojnie wystarczyć od 6 do 8 tygodni. Tyle trwa pełna kuracja. Jeśli serum byłoby dla Was zbyt „lekkie” można na nie położyć krem z serii pielęgnacji uzupełniającej Nexultra- również 100% delikatny preparat.

Ja postanowiłam podzielić się z Wami wrażeniami po miesiącu i jestem więcej niż zadowolona. Mimo początkowo sceptycznego nastawienia przyznaję, że istnieją „kremy-cud”. Tak. Sami chcecie się o tym przekonać? Już teraz zapraszam Was na Instagram @universkinpolska i na stronę www.universkin.pl - na której znajdziecie listę gabinetów.

Myślę, że dożyliśmy czasów w których zaczyna liczyć się interes jednostki, zadowolenie pojedynczego klienta i sprostanie jego konkretnych oczekiwań. Firmy co raz częściej przygotowują swoją ofertę celując w jednostkę, a nie grupę i w tym siła i sukces, bo dzięki temu dostajemy jak już wspomniałam coś bardzo oryginalnego i niepowtarzalnego. Warto się nad tym zastanowić, nawet w kontekście finansów. W tym przypadku koszt przygotowania takiego preparatu może sięgnąć 800 złotych. Nie jest to oczywiście mało, ale jeżeli borykamy się z różnego rodzaju problemami, to taka alternatywa może okazać się nie tylko skuteczna dla naszej skóry, ale i zdrowa, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że w niektórych, trudnych przypadkach jedyna. A to już dużo, bo daje nam w końcu nadzieję! I tym pozytywnym akcentem kończę i uciekam wklepać sobie kolejne krople :)

#Universkin #krem #cera #medycynaestetyczna #klinikajaneczko #drjaneczko #pielęgnacja #kosmetyki #personalizowanekosmetyki #skóratwarzy #twarz

3,005 wyświetlenia